Nawigacja
· O nas
· e-Dziennik
· mLegitymacje
· Plany zajęć
· Grono pedagogiczne
· Dokumenty szkolne
· Pedagog Szkolny
· Aktywna Tablica
· Profesjonaliści Powiatu Lubartowskiego
· Matura
· Dla rodziców
· Podręczniki
· WDZ
· Rekrutacja
· Szkoła w obiektywie
· #SzczepimySię
· Galeria
· Dzwonki
· Bezpieczna szkoła
· RODO
· Deklaracja dostępności
· Linki
Ostatnie artykuły
Powitanie
Warszawska 41
21-150 Kock
tel/fax (81) 859-10-33
Dyrektor szkoły - Ewa Guz
Organ prowadzący szkołę:
Powiat Lubartowski
Sekretariat czynny w godzinach 730 - 1530
e-mail: zskock@o2.pl
Adopcja Bulo Bulo

Hola! Witamy!
Przepraszam, że tak późno odpowiadamy na Wasze zgłoszenie. Pojawiło się ono wraz z rozpoczęciem roku szkolnego tu w Boliwii. Dla nas ten czas, to czas najbardziej zajęty. W tych dniach otwieraliśmy po raz piaty drzwi naszego domu dla dzieci.
..ale, ale za nim o adopcji –wypada nam się przedstawić. Robię to ze świadomością że pisze, do ludzi młodych. Mam wiec nadzieję, że może wśród Was znajdzie się jakaś osoba, która w przyszłości, po zakończonych studiach, odważy się podjąć pięknego wyzwania, wyjazdu na misje.
A wiec kim jesteśmy?
Poznaliście zapewne któregoś z księży: Ks. Tomasza lub Andrzeja którzy nam szefują i są za nas odpowiedzialni, prowadząc całą placówkę misyjną w Bulo Bulo.
My to wolontariusze świeccy czyli osoby takie jak Wy (no może troszkę starsze), które kiedyś zdecydowały się oddać kawałek swojego życia misjom (uwaga tak naprawdę kawałka się nie da wszystko - albo nic) i współpracują z misjonarzami polskimi. W Bulo Bulo prowadzimy internat i pomagamy w pracy parafialnej.
A teraz czas na podziękowania:
Dziękujemy Wam za Wasze otwarte serca. Dzięki takim, jak wasza decyzjom, kilkanaście dziewcząt znajduje miejsce, które daje im szansę na podjęcie wysiłku, by spróbować zmienić w jakiś sposób swoje życie. A mniejsze brzdące znajdują miejsce, gdzie w spokoju mogą się uczyć i bawić. W tym roku mamy w naszym domu 31 dzieci.
I mogą one przebywać z nami tylko dzięki ludziom takim jak Wy.
Staramy się bardzo, by nasz dom był kolorowy, radosny i wyposażony w rzeczy ułatwiające studiowanie, pracę i odpoczynek. Zobaczycie na zdjęciach, że tak jest. To duży kontrast z tym co mamy dookoła.
A co to jest - to “dookoła”. Sytuacja naszej rzeczywistości z Bulo Bulo jest bardzo skomplikowana, by opowiedzieć ja w liście czy na spotkaniu. Objecujemy od czasu do czasu pisać i dzielić się z Wami naszą codziennością.
Zachęcam Was także do zaglądania na naszą stronę internetową (która na dniach powinna się troszkę zmienić!!! www.bulobulo.ovh.org).
Nasz dom służy dzieciom, które borykają się z problemami rodzinnymi lub szkolnymi. Każdy przypadek jest inny jak my wszyscy.
Zapoznamy Was z historią jednej rodziny - w ten sposób towarzyszyć będziecie jednemu dziecku z naszego domu.
Ana Guely – spolszczając Anajeli.
Jest nowa, to znaczy, ze to jej pierwszy rok w naszym domu. Z wyrzutami sumienia stwierdzić muszę, że na początku nie chcieliśmy przyjąć tego dziecka.
Ma dopiero 6 lat i jest zbyt mała. Potrzebuje opieki matki lub ojca, ich pierwszych nauk, które tu normalnie dzieci otrzymują od rodziców. Nauki, gotowania, prania, samoobsługi. Tak to tu normalne. Dzieci 7 letnie wiedzą już jak prać ręcznie, jak przygotować samodzielnie ryż na obiad czy zupę na kolacje i jak zająć się młodszym rodzeństwem.
Ana Guely była zbyt “szybka”. Już przy pierwszym spotkaniu zgubiła sie w trakcie mojej rozmowy z ojcem. Po prostu poszła sama zwiedzać dom. To dziecko szybsze jest od wiatru. I przy tym jej wypadkowość – co chwilę się przewracała tłucząc kolano, zdobywając kolejne guzy na głowie. Na pierwsze nadwrażliwe i podejrzliwe oko, pewna nadpobudliwość.
Nasz dom nie jest dostosowany dla tak małych dzieci. W założeniach mamy przyjmowanie dzieci starszych - dziewcząt zagrożonych zbyt wczesną ciążą. Jednak z poprzednich lat wiemy, że nasze założenia weryfikować trzeba z rzeczywistością. I tak w tym roku mamy dwie sześciolatki i Ana jest jedną z nich.
Wasza podopieczna jest jedną z czwórki sióstr - rodzeństwa, które w tym roku przyjęliśmy. Kilka miesięcy temu opuściła je matka. Dzieciaki zostały z ojcem. Tato ma problem alkoholowy to też dzieci przez kilka miesięcy musiały dawać sobie radę same.
Ktoś z sąsiadów odnalazł dziadka – naszego przyjaciela. A ten zgłosił się do nas.
I tak mamy czwórkę rodzeństwa w naszym domu. Najstarsza z rodzeństwa Ruth jest licealistką -1 klasa liceum, pomimo że ma dopiero 12 lat. To ona pełni teraz rolę matki.
Srednia Jimena jest w czwaretej klasie podstawówki. Po niej kolej na Ane Gabriele , która w tym roku rozpoczęła drugą klasę podstawowki i na końcu nasza pociecha Ana.
Tato dziewczynek na dzień dzisiejszy wydaje sie opowiedzialną osobą, choć jak wiemy od dziadka, problemy alkoholowe jego syna nie zniknęły.
Musicie poznać dziadka Any – wychodzi z tego nowela –ale to ważna postać, o której nie wypada nie wspomnieć. Marcos czyli dziadek Any to postać znana w naszym mieście –to założyciel naszego miasteczka, jeden z pierwszych, którzy przybyli na te tereny. ( Informacje o nim znajdziecie na stronie internetowej.)
Będziemy Was informować o postępach Any w szkole i jej wyczynach w naszym domu. Na razie to pierwsze tygodnie. A naszej Ani potrzebny jest dobry Anioł Stróż i dużo cierpliwości z naszej strony.
Trzymajcie się ciepło – bo u was podobno zima nie chce odejść. My na szczęście tych problemów nie mamy. Aby do wiosny - zakładajcie ciepłe czapy! I piszcie do nas.
W imieniu ekipy pracującej







Dodaj komentarz
Oceny
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.






